Ciekawe, że Biblia nie używa terminu akt małżeński. Kiedy mowa jest o tym, że dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, osiągają najwyższy stopień bliskości, używany jest inny termin: jedno ciało. Dwoje staje się jednym ciałem. Sens tego wyrażenia w języku hebrajskim jest bardzo głęboki: nieodwracalność, nieodwołalność, trwałość, całkowita szczerość oraz oddanie — bezgraniczne oddanie. Oznacza też […]

Biblia nie używa terminu współżycie seksualne. Kiedy mowa jest o tym, że dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, osiągają najwyższy stopień bliskości, używany jest inny termin: jedno ciało. 

Dwoje staje się jednym ciałem. Sens tego wyrażenia w języku hebrajskim jest bardzo głęboki: nieodwracalność, nieodwołalność, trwałość, całkowita szczerość oraz oddanie — bezgraniczne oddanie. Oznacza też ono komunikację, wierność, a zwłaszcza wyjątkowość. […] 

Bycie jednym ciałem oznacza dzielenie się, dzielenie się wszystkim — nie tylko ciałem, ale też sercem, myślami, planami. 

Mogę dzielić ze współmałżonkiem swoje radości, troski i lęki. Nawet winę i porażkę. Robiąc to, pozwalam drugiej stronie, by stała się całkowicie sobą, i przyjmuję ją taką, jaka jest.

Wielu uważa, że małżeństwo oznacza, iż on wnosi 50% i ona 50%, co razem daje 100%. My ze swej strony wiemy, że dwie połówki nigdy nie stworzą dobrego małżeństwa. Dopiero gdy on jej, a ona jemu pozwoli na bycie sobą w 100%, oboje stworzą nową jakość relacji […]. By w pełni wyrazić te treści, użyto terminu jedno ciało […]. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24). […] Małżonkowie stanowią dosłownie jedno ciało. Mimo to pozostają dwiema osobami. Dwoje stało się jednym. Będąc jednym, pozostają dwojgiem. To tajemnica, której nie sposób pojąć intelektem. Trzeba doświadczyć jej w swoim życiu, ale to wymaga pracy — pracy miłości.(…)

Fakt stania się jednym ciałem wiąże się nierozerwalnie z dwoma innych faktami, które zawierają się w dwóch prostych słowach: opuścić i połączyć się. 

Opuszczenie ojca i matki – ważne jest tu każde słowo – oznacza, że zawarcie małżeństwa nie jest wydarzeniem prywatnym, przebiegającym po cichu i w tajemnicy. Ma ono odniesienie do społeczeństwa i do rodziny reprezentowanej w pierwszym rzędzie przez ojca i matkę. […] Oboje małżonkowie muszą opuścić swoje domy rodzinne. Tylko wówczas może zaistnieć druga ważna okoliczność – połączenie się. Znów mamy do czynienia z wyrażeniem o głębokim znaczeniu. W języku hebrajskim znaczy ono dosłownie „bycie sklejonym ze sobą”. Jeśli skleimy dwa kawałki papieru, a potem spróbujemy je rozdzielić, podrzemy oba, gdyż przez sklejenie stały się nierozłączne. […] Słowo połączyć się oznacza też najwyższy stopień bliskości między dwojgiem ludzi. […] Połączyć się, przylgnąć do kogoś, oznacza miłość w najgłębszym sensie. […] Jest to  miłość oparta na świadomej decyzji woli. Chcę połączyć się z tobą na całe życie. […]

Akt miłosny jest fizyczną ekspresją małżeńskiego dzielenia się. Stawanie się jednym ciałem jest możliwe tylko wówczas, gdy zaistnieją dwie okoliczności: opuszczenie domu rodziców i przylgnięcie do siebie. Możesz mieć z kimś stosunki seksualne pozamałżeńskie albo przedmałżeńskie, ale nigdy nie staniesz się z nim czy z nią jednym ciałem. Wzajemną zależność tych trzech czynników można oddać na przykładzie trójkąta.

Jeden narożnik symbolizuje odejście od rodziców, a drugi połączenie się ze współmałżonkiem. Nie ma prawdziwego odejścia bez połączenia się i prawdziwego połączenia się bez odejścia. Dopiero oba te zdarzenia razem umożliwiają następny krok — rzeczywiste stanie się jednym ciałem. W ten sposób akt współżycia osiąga swoje znaczenie jako wyraz jedności małżeńskiej.[…] Powyższy opis pokazuje, w jaki sposób akt seksualny zyskuje najwyższą godność. Jest niepowtarzalny, ostateczny i nieodwracalny.

To najbardziej podstawowa forma oddania siebie i odnalezienia siebie. Przekształca on dwie, dotąd odrębne, osoby w parę. W konsekwencji dwoje ludzi poddaje się sobie nawzajem i wchodzi we wzajemne porozumienie — specyficzne i niepowtarzalne, będące sekretem tylko ich dwojga.

Stając się jednym ciałem, para uczestniczy w akcie, którego skutki są nieodwracalne. Dwoje ludzi, między którymi doszło do aktu seksualnego, nie może już odnosić się do siebie tak, jakby nigdy się on nie zdarzył. Jedność osiągnięta w ten sposób wykracza poza sferę biologiczną i odzwierciedla ich wspólny udział w niezwykle głębokim i znaczącym doświadczeniu. Kiedy dwie osoby weszły w relację seksualną, nigdy już nie powrócą do stanu dziewictwa, w którym się znajdowały. Ciało zostało naznaczone niewidzialną pieczęcią. Nie można przecież „rozwieść się” ze swoim ciałem.

 

Walter Trobisch,  Znaczenie  aktu małżeńskiego, POMOC Wydawnictwo Misjonarzy Krwi Chrystusa, Częstochowa 2006.