Artykuł opisuje, co dzieje się w organizmie i w mózgu w czasie masturbacji i po niej. Wyjaśnia różnicę między pożądaniem a satysfakcją, rolę orgazmu i hormonów oraz to, skąd bierze się zmiana nastroju po epizodzie. Stanowi wprowadzenie wiedzy potrzebnej w pozostałych artykułach.

Procesy zachodzące w organizmie

Zanim zostanie oceniony moralnie czyn masturbacji z perspektywy człowieka, który się masturbuje, trzeba najpierw zrozumieć, czym ona jest.

Pierwsze ważne spostrzeżenie dotyczy zakresu zjawiska. Masturbacja angażuje niemal cały organizm. Uczestniczą w niej narządy płciowe, a także mózg oraz układ hormonalny, nerwowy i sercowo-naczyniowy. Gdy pojawia się pobudzenie seksualne, w mózgu uruchamia się złożona kaskada reakcji. Aktywuje się układ limbiczny, odpowiedzialny za emocje i pragnienia, oraz układ nagrody, który uwalnia dopaminę.

Dopamina nie odpowiada, jak się powszechnie sądzi, za przyjemność. Jej rolą jest wzmacnianie pożądania i motywowanie do poszukiwania nagrody. Napędza więc dążenie, ale nie rozstrzyga o jego kierunku, bo kierunek należy do woli. Przy silnym pobudzeniu kora przedczołowa (część mózgu odpowiedzialna za racjonalne myślenie, wartości i planowanie) ma coraz mniejszy wpływ na przebieg sytuacji. Im silniejsze pobudzenie i większe przeciążenie emocjonalne, tym mniej człowiek analizuje, a bardziej dąży do orgazmu.

Z neurologicznego punktu widzenia orgazm angażuje jednocześnie wiele obszarów mózgu. Po nim stopniowo wycisza się układ nerwowy, a towarzyszy temu wzrost stężenia prolaktyny. Człowiek odczuwa ulgę, rozluźnienie i spokój, a dla kogoś żyjącego w chronicznym napięciu emocjonalnym ta chwila wytchnienia jest prawdziwym skarbem. Cena tej ulgi zależy od tego, jak często i po co człowiek po nią sięga.

Człowiek nie zawsze szuka przyjemności, czasem szuka ulgi (pożądanie i satysfakcja)

Większość ludzi zakłada, że pragnienie masturbacji wynika z chęci doświadczenia przyjemności. Neurobiologia pokazuje jednak, że sprawa jest bardziej złożona, a różnica między pożądaniem a satysfakcją może tłumaczyć wiele zachowań związanych z seksem, masturbacją i poszukiwaniem przyjemności. Kiedy pojawia się ochota na masturbację, nie zawsze chodzi o sam orgazm. Czasem człowiek szuka ekscytacji, napięcia i pobudzenia. Innym razem zależy mu przede wszystkim na spokoju, który pojawia się po wszystkim.

Te dwa doświadczenia odpowiadają dwóm odrębnym systemom mózgu, które opisała w latach dziewięćdziesiątych współczesna neurobiologia nagrody (Berridge i Robinson). W języku codziennym pożądanie i satysfakcja brzmią niemal jak jedno doświadczenie. Dla mózgu to jednak dwa różne procesy.

Pierwszy system to pożądanie (po angielsku wanting, formalnie incentive salience). Jego biologicznym podłożem jest układ dopaminergiczny, przede wszystkim szlak mezolimbiczny. Jest on producentem pożądania, a nie satysfakcji. Oznacza motywację i napęd do działania. Napędza zachowanie, wytwarza napięcie i wewnętrzny nacisk, żeby sięgnąć po cel, i sprawia, że człowiek czegoś szuka i poświęca temu uwagę. Kiedy jest aktywny, człowiek odczuwa silny impuls, żeby zdobyć i zrealizować.

Drugi system to satysfakcja, czyli przyjemność właściwa odczuwana przy otrzymaniu nagrody (po angielsku liking, czyli hedonic impact, po polsku także reakcja hedonistyczna). Jego podłożem są endogenne opioidy i układ endokannabinoidowy, działające w wyspecjalizowanych skupiskach neuronów. Systemy te wytwarzają faktyczne zadowolenie, ulgę i nasycenie. Dają poczucie, że można już przestać.

Można więc bardzo czegoś pożądać, nie czerpiąc z tego szczególnej satysfakcji, i można odczuwać satysfakcję z czegoś, czego się wcale nie pożądało. W zdrowym funkcjonowaniu oba systemy działają razem, czyli człowiek pożąda tego, co daje mu satysfakcję, a satysfakcja go nasyca. W seksualności współpracują one często, ale nie zawsze w tych samych proporcjach. Zakłócenie tej proporcji staje się początkiem problemu. Gdy pożądanie narasta do postaci natrętnej i przemożnej, mówi się o głodzie (po angielsku craving, w polskiej literaturze o uzależnieniach głód alkoholowy czy narkotykowy). Pojęcie głodu rozwija artykuł „Fala głodu. Jak narasta pragnienie i jak można je przetrwać”.

Liczy się droga do orgazmu

Pierwszy sposób korzystania z seksualności można określić jako tryb pożądania. Najważniejszy jest tu sam proces pobudzenia. Osoba pozostaje długo w stanie napięcia seksualnego, eksploruje fantazje, poszukuje nowych bodźców i często świadomie odwleka orgazm.

Paradoksalnie finał może być nawet niepożądany, ponieważ kończy stan pobudzenia, który sam w sobie jest źródłem satysfakcji. Za ten mechanizm w dużej mierze odpowiada dopamina, neuroprzekaźnik związany z oczekiwaniem, ciekawością i poszukiwaniem nagrody. Sprawia ona, że pewne bodźce wydają się atrakcyjne i warte uwagi.

Tryb pożądania jest uruchamiany z różnych powodów. Jednym z najczęstszych jest nuda. Gdy poziom stymulacji spada, mózg zaczyna poszukiwać czegoś, co przywróci poczucie zaangażowania. Seksualność może stać się łatwo dostępnym źródłem pobudzenia.

Dla wielu osób masturbacja jest formą eksploracji. Pozwala poznawać własne ciało, reakcje seksualne i fantazje bez presji związanej z obecnością drugiej osoby. W takim przypadku chodzi o zdobywanie wiedzy o sobie. Niektórzy wykorzystują ten mechanizm także do odzyskiwania poczucia sprawczości. W sytuacjach, gdy wiele aspektów życia wydaje się wymykać spod kontroli, własne ciało pozostaje obszarem, którego aktywność może dać poczucie zachowania wpływu.

Gdy najważniejsza jest cisza po orgazmie

Istnieje drugi sposób korzystania z seksualności, niemal przeciwstawny pierwszemu, który można nazwać trybem satysfakcji. Głównym celem jest tu stan pojawiający się po orgazmie. Wtedy pojawiają się satysfakcja i wyciszenie.

Przyjemność schodzi na dalszy plan. Dlatego proces masturbacji jest szybki, przewidywalny i mało urozmaicony. Liczy się przede wszystkim efekt fizjologiczny, a wraz z nim psychiczny.

Po orgazmie aktywność dopaminowa spada, a organizm uwalnia substancje związane z relaksacją i poczuciem sytości. Wśród nich znajdują się między innymi endogenne opioidy oraz prolaktyna. Efektem może być rozluźnienie mięśni, zmniejszenie napięcia emocjonalnego, senność i ogólne poczucie ukojenia. Dla części osób orgazm staje się sposobem radzenia sobie z bezsennością.

Fizjologiczne wyciszenie pomaga przerwać gonitwę myśli i ułatwia zasypianie. Podobny mechanizm może działać po dniu pełnym bodźców. Kiedy mózg jest przeciążony hałasem, informacjami i wymaganiami, skupienie się na jednym przewidywalnym doświadczeniu pozwala na chwilowe odcięcie się od nadmiaru stymulacji.

Orgazm wiąże się również z uwalnianiem substancji przeciwbólowych produkowanych przez organizm. U części osób może przynosić ulgę w bólach menstruacyjnych, napięciowych bólach głowy czy innych dolegliwościach bólowych. Bywa także sposobem regulowania trudnych emocji.

Po kłótni, stresującym wydarzeniu czy doświadczeniu odrzucenia niektóre osoby wykorzystują masturbację jako metodę szybkiego obniżenia napięcia psychicznego. W pewnych sytuacjach pomaga ona również złagodzić poczucie samotności. Chociaż nie zastępuje relacji z drugim człowiekiem, neurochemiczne procesy związane z orgazmem mogą chwilowo zwiększać poczucie komfortu emocjonalnego.

Narzędzie nastroju, czyli co neurobiologia mówi teologii

Podwójny obraz odsłania coś, czego nie widać w klasycznej debacie o przyjemności. Neurobiologia, opisując dwa różne motywy, pokazuje, że masturbacja działa jak generator energii lub tabletka uspokajająca. W obu przypadkach ciało zostaje użyte do zarządzania własnymi stanami psychicznymi.

Staje się narzędziem. Właśnie to słowo pozwala zrozumieć stanowisko teologii moralnej. Kiedy seksualność staje się techniką wywołania nastroju, traci swoje najpiękniejsze znaczenie. Przyjemność, która jej towarzyszy, nie jest tu problemem. Chodzi o to, że znaczenie seksualności jest inne i właśnie temu znaczeniu powinna służyć przyjemność.

Gdy dwa systemy się rozjeżdżają

W mechanizmie przyjemności rytm jest spokojny. Pojawia się pożądanie, następuje zachowanie, pojawia się satysfakcja i nasycenie, a napięcie opada. Człowiek zwraca się ku innym sprawom. W tym schemacie cykl się domyka.

W przypadku masturbacji nawykowej i kompulsywnej system pożądania i system satysfakcji przestają jednak iść razem. Na tym polega problem. Układ dopaminergiczny prawdopodobnie ulega przewrażliwieniu przez powtarzające się zachowanie, szczególnie gdy masturbacja łączy się z pornografią. Pożądanie rośnie, a satysfakcja nie rośnie wraz z nim. Badania korelacyjne wskazują na taką zależność, choć mechanizm przyczynowy u ludzi nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony.

Rezultat jest dezorientujący. Człowiek odczuwa silny przymus powtarzania zachowania, ale nie czerpie z niego satysfakcji porównywalnej do wysiłku. Po akcie masturbacji pojawia się pustka zamiast nasycenia, niekiedy wstyd, a po krótkim czasie znowu przymus. Osoby, które to przeżywają, wiedzą, że masturbacja nic im nie da i nie nakarmi ich psychiki, a mimo to muszą „jeść”, choć wiedzą, że jedzenie nie będzie smaczne.

Obraz jedzenia bez zadowolenia prowadzi do kolejnego pytania, dotyczącego wolności woli. Jeśli zachowanie jest napędzane przez przewrażliwiony system dopaminergiczny, który wytworzył się przez lata nawyku lub przez kontakt z pornografią, trzeba ustalić, w jakim stopniu działa jeszcze wolna wola. Jest to kwestia moralna, a pomocy w odpowiedzi na nią udziela neurobiologia.

Stan po zakończeniu masturbacji

Po orgazmie u wielu osób następuje zmiana nastroju i napędu. Badania nazywają ją objawami poporgazmowymi i opisują jako smutek, rozdrażnienie, lęk, płaczliwość, brak energii, uczucie pustki i niechęć do dotyku. Występują one często, także po masturbacji, a regularnie dotyczą niewielkiej części osób (Maczkowiack i Schweitzer). Zwykle mijają po kilku godzinach (Henry). Wiążą się z obciążeniem psychicznym, czyli ze stresem, lękiem i depresją (Maczkowiack i Schweitzer), a w przypadku masturbacji także z poczuciem sprzeczności z własnymi wartościami i z winą (Henry; Castellini). Dokładna przyczyna pozostaje nieznana, choć stan zależy od obciążenia psychicznego i od tego, jak człowiek ocenia swój czyn. Po orgazmie przez ponad godzinę podwyższone jest stężenie prolaktyny, uważane za wskaźnik sytości (Krüger), ale jej wpływ na nastrój nie został wykazany.

Jest jeszcze jeden mechanizm, który może wywoływać szczególny ból. Oksytocyna uczestniczy w procesach więzi i bliskości, a w badaniach na małych grupach osób jej stężenie we krwi rosło podczas orgazmu, także przy masturbacji. Hormon ten pełni jednak wiele funkcji, a jego wpływ na więź zależy od kontekstu społecznego. Człowiek, który się masturbuje, nie ma wtedy relacji z drugą osobą, z którą mógłby poczuć więź.

Według jednej z hipotez układ nerwowy dostaje wtedy sygnał istnienia więzi, która w rzeczywistości nie powstała. Mogłoby to tłumaczyć nagłe poczucie samotności, tęsknotę za bliskością i uczucie, że czegoś brakuje, bez możliwości nazwania czego. Hipoteza czeka jeszcze na potwierdzenie, a zgadza się z opisem, który podają sami zainteresowani, czyli z nieokreśloną pustką.

Małżonek po masturbacji sięga po telefon do żony, choć nie ma nic konkretnego do powiedzenia. Nie wie, skąd ta nagła tęsknota za osobą, której nie ma w pobliżu.

Człowiek po epizodzie masturbacji przeżywa kilka nakładających się stanów jednocześnie. Pierwszym jest stan po rozładowaniu napięcia, czyli wygaśnięcie silnego pobudzenia i pragnienia, ospałość i obniżony nastrój, opisany wyżej jako objawy poporgazmowe. W badaniu z codziennymi pomiarami nastroju, które objęło 22 osoby, po epizodach pornografii i masturbacji nastrój spadał poniżej poziomu wyjściowego, a wzrastały poczucie winy, wstyd i samotność (Henry). U osób odczuwających silną sprzeczność z własnymi wartościami spadek był wyraźnie większy niż u pozostałych. Badanie jest małe i obserwacyjne, a epizodów samej masturbacji, bez pornografii, było w nim niewiele. Nakłada się na niego dezintegracja emocjonalna o różnym nasileniu, na którą składają się rozbicie, pustka i poczucie wewnętrznego chaosu. Pod nią leży rozregulowany układ nerwowy. Na całość nakłada się poczucie winy lub wstydu jako kolejna warstwa bólu.

Zobacz też

  • Przyjemność, ulga i utrata kontroli. Trzy mechanizmy masturbacji. Przyjemność, ulga i utrata kontroli jako trzy mechanizmy wzmacniania czynu.

  • Stres, dystres i okno tolerancji. Dlaczego napięcie popycha do masturbacji. Stres, dystres i okno tolerancji jako tło pokusy.

  • Fala głodu. Jak narasta pragnienie i jak można je przetrwać. Narastanie i opadanie pragnienia oraz surfowanie po impulsie.

Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”.