Artykuł opisuje, jak narasta pragnienie, czyli fala głodu, i dlaczego na początku fali człowiek ma jeszcze wiele możliwości. Wyjaśnia też technikę surfowania po impulsie, która pozwala przeczekać falę bez walki i bez ulegania.
Pojęcia użyte w tym artykule
Pożądanie (po angielsku wanting) oznacza motywację i napęd do zdobycia celu, a jego podłożem jest układ dopaminergiczny. Satysfakcja (po angielsku liking) jest przyjemnością właściwą, odczuwaną przy otrzymaniu nagrody, i daje poczucie, że można już przestać. Gdy pożądanie narasta do postaci natrętnej i przemożnej, mówi się o głodzie (po angielsku craving).
W latach dziewięćdziesiątych eksperymenty na małpach zrewolucjonizowały rozumienie ludzkiego pragnienia. Małpy uczono, że pewien sygnał poprzedza nagrodę. Wynik był zaskakujący.
Po wielokrotnym warunkowaniu neurony dopaminowe przestawały wyrzucać dopaminę w momencie nagrody, a zaczynały to robić na sam sygnał, zanim nagroda nastąpiła. Dopamina reaguje więc nie tyle na samą przyjemność, ile na jej zapowiedź. Tę dopaminę nazwano antycypacyjną (Schultz).
Eksperyment dotyczył małp, ale podobny mechanizm opisano także u ludzi. Pokazuje on, że układ nagrody reaguje na zapowiedź nagrody, zanim ona nastąpi. Nie rozstrzyga on, jak człowiek świadomy zareaguje na reakcję pojawiającą się jako odpowiedź na obietnicę nagrody.
Sygnał warunkowy uruchamia neurony dopaminowe śródmózgowia, które uwalniają dopaminę w jądrze półleżącym i współpracują z ciałem migdałowatym. Dopamina zawęża pole uwagi, skupiając ją na możliwości uzyskania nagrody. Człowiek zwykle doświadcza wtedy myśli „chcę tego”. Nie ustalono, czy reakcja układu nagrody poprzedza to świadome przeżycie, czy zachodzi równocześnie z nim. Dla decyzji możliwe są różne przebiegi, zależne od rozumności człowieka. Jeśli reakcja poprzedza przeżycie, człowiek zastaje pragnienie jako dane, a rozum może je ocenić i przyjąć, odłożyć albo odrzucić. Jeśli oba zachodzą równocześnie, ocena rozumu towarzyszy pragnieniu od początku. Jeśli rozum wcześniej rozpoznał sytuację jako niebezpieczną, ukształtował nastawienie albo zmienił miejsce lub zajęcie, pragnienie pojawia się już w innych warunkach i inaczej wpływa na wybór. W każdym z tych przebiegów pragnienie jest początkiem możliwej decyzji, a nie samą decyzją. O zgodzie rozstrzyga to, co człowiek z pragnieniem zrobi.
Fala głodu zaczyna narastać
Intensywne pożądanie, które pojawia się w ten sposób, psycholodzy opisują terminem craving, a polska literatura o uzależnieniach nazywa głodem. Głód to natrętne pożądanie konkretnego zachowania, doświadczane jako przymus. Tradycja Kościoła zna to doświadczenie doskonale, nazywając je żądzą lub pożądliwością. W tym stanie człowiek nie widzi żadnej alternatywy dla masturbacji.
Jest coś ważnego, czego wiele osób nie wie, a mianowicie że głód ma kształt fali. Rośnie do szczytu, który osiąga się zazwyczaj w ciągu kilkunastu minut, choć czas ten bywa różny, a następnie naturalnie opada, jeśli nie zostanie nakarmiony. Dotyczy to jednak głodu, który nie został nakarmiony i na który człowiek nie skupił uwagi. Przy głębokiej kompulsji człowiek zazwyczaj reaguje na falę, zanim zdąży ją rozpoznać. Automatyzm jest szybszy niż świadomość.
Dlatego urge surfing, technika surfowania na fali głodu, jest skuteczna, ale wymaga wcześniejszego treningu. Polega na rozpoznaniu fali w momencie, gdy zaczyna narastać. Fala opadłaby sama, ale człowiek działa, zanim to nastąpi, bo tor neuronalny jest szybszy niż refleksja. Ojcowie pustyni opisywali tę samą zasadę szesnaście wieków wcześniej, tylko innymi słowami. Nie należy karmić natrętnej myśli uwagą, bo każde jej nakarmienie wzmacnia ją i zamyka okno wolności.
Pożądliwość skłania do grzechu, choć sama nie jest grzechem. Jest stanem, który wymaga rozpoznania, nazwania, niedawania mu się wzmacniać i zadania pytania, jakie uczucia są pod spodem. Może to być samotność, lęk, ból albo pustka. Gdy człowiek nauczy się odczytywać, co sygnalizuje głód, i zaspokajać autentyczne pragnienia, stopniowo traci on swoją natarczywość.
Głód jest falą, na której można surfować
Psychologia uzależnień opisuje technikę nazwaną urge surfing (Marlatt). Zasada jest prosta, bo głód jest falą. Fale wznoszą się i opadają. Nie trzeba na nie oddziaływać, ani walczyć z nimi, ani im ulegać. Walczenie z myślami i pragnieniami paradoksalnie wzmacnia głód.
Sama refleksja, która rejestruje, co się dzieje, aktywuje korę przedczołową i obniża aktywność ciała migdałowatego. Świadomość lokalizuje odczucie w ciele. Człowiek oddycha, czeka i obserwuje, jak fala rośnie i opada. Każde surfowanie bez działania jest małym krokiem ku wolności. Po dziesiątkach sesji człowiek odkrywa, że fale są niższe, krótsze i możliwe do przeżycia, i zaczyna zadawać sobie pytanie o to, co jeszcze jest możliwe.
Zobacz też
Stres, dystres i okno tolerancji. Dlaczego napięcie popycha do masturbacji. Stres, dystres i okno tolerancji jako tło pokusy.
Czy człowiek może się zatrzymać. Wolność i zawężone pole świadomości. Ile wolności zostaje człowiekowi w szczycie pożądania.
Droga ku wolności. Cztery obszary pracy nad sobą. Cztery obszary pracy nad sobą.
Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”