Artykuł pokazuje, jak powtarzany czyn kształtuje człowieka i jak ta sama zdolność uczenia się pozwala zbudować cnotę w miejsce nawyku. Kończy się opisem tego, jak Bóg patrzy na człowieka zmagającego się z masturbacją.
Pojęcia użyte w tym artykule
KKK to skrót od Katechizmu Kościoła Katolickiego, a liczba po skrócie oznacza numer punktu Katechizmu.
Każdy czyn jest zarazem decyzją człowieka o sobie samym. Powtarzane decyzje tworzą nawyk, czyli trwałą skłonność do takiego samego postępowania (por. KKK 1865). Człowiek staje się tym, co wielokrotnie wybiera.
Nawyk masturbacji ma w człowieku trzy skutki.
W sposobie rozwiązywania napięcia. Napięcie, nuda czy samotność zostają rozwiązane zawsze tak samo, czyli szybko, samotnie i bez ryzyka, które niesie relacja. Człowiek ćwiczy ten jeden sposób, a rzadziej sięga po inne, na przykład rozmowę z małżonkiem, odpoczynek, ruch czy modlitwę. Im rzadziej je stosuje, tym trudniej mu po nie sięgnąć.
W szybkości reakcji. Czyn uruchamia się coraz prędzej po pojawieniu się bodźca, zanim człowiek zdąży ocenić, czy chce tak postąpić.
W odczytywaniu własnych potrzeb. Człowiek coraz częściej odbiera napięcie, nudę czy samotność jako potrzebę rozładowania, a coraz rzadziej jako sygnał potrzeby bliskości, odpoczynku albo rozmowy. Dobro pozorne, wybierane wielokrotnie, zasłania w ten sposób dobro prawdziwe.
Na tym polega istotna różnica między jednorazowym epizodem a wzorcem, w którym przedmiot czynu jest ten sam, ale zmiany w człowieku są znacznie bardziej utrwalone.
Nawyk można zmienić. Mózg, dzięki neuroplastyczności, zmienia się pod wpływem powtarzanych doświadczeń. Ta sama zdolność, dzięki której nawyk się utrwalił, pozwala wyćwiczyć nowy sposób reagowania na napięcie.
Dobry nawyk czyni dobrym zarówno człowieka, jak i jego czyn (św. Tomasz z Akwinu). Cnota polega więc na wyćwiczonej zdolności, dzięki której rozum i wola kierują pożądaniem, co sprawia, że wybór dobra staje się łatwiejszy, choć pożądanie nie znika.
Dojrzewanie nie polega na tłumieniu. Badania nad tłumieniem myśli (Wegner) wskazują, że próby niemyślenia o czymś mogą nasilać powracanie tej myśli. Popęd dostarcza energii, ale nie wskazuje kierunku. Dojrzewanie polega na tym, że człowiek zauważa napięcie, rozpoznaje, czego naprawdę potrzebuje, i wybiera sposób, który służy tej potrzebie oraz drugiemu człowiekowi, na przykład rozmowę, odpoczynek, ruch, modlitwę, a w małżeństwie bliskość z małżonkiem.
Nawrót pokazuje, w jakich sytuacjach dotychczasowy sposób zawodzi, na przykład przy przemęczeniu, samotności albo po konflikcie. Ta wiedza pozwala zaplanować działanie inaczej, więc nawrót jest informacją. Miarą postępu jest to, czy po nawrocie człowiek wraca do podjętych kroków (rozmowa z małżonkiem, szukanie pomocy, sakrament pojednania), a nie to, czy nawrotów w ogóle nie było.
Ocena moralna pełni w tej drodze określoną funkcję. Norma, która nazywa masturbację czynem nieuporządkowanym, mówi, czego nie robić, ponieważ czyn ten rozmija się z dobrem. Nie mówi jednak, co robić zamiast niego. Kierunek wskazują dobra, o których mowa w artykule „Intencja i okoliczności. Czemu służy czyn i w jakich warunkach się dzieje”, czyli małżeństwo, wspólnotowość, spójność życia i religia.
Dlatego ma znaczenie, od czego zaczyna się myślenie o moralności. Moralność zaczynająca od lęku przed grzechem zatrzymuje uwagę na złu i może wzmacniać wstyd, który podtrzymuje kompulsję. Moralność zaczynająca od odkrycia dobra kieruje uwagę na to, co można zbudować, i pozwala odróżnić wstyd dotyczący tożsamości od żalu dotyczącego relacji. Wstyd mówi „jestem zły” i przez to zamyka człowiekowi drogę powrotu. Żal mówi „zraniłem relację” i dlatego wskazuje, co naprawić.
Bóg rozumie człowieka i go kocha
Tradycja, zebrana od biblijnego rozumienia grzechu przez Ojców Kościoła, Augustyna i Tomasza oraz mistyków aż po personalizm XX wieku, prowadzi do jednego obrazu Boga. Nie jest to sędzia, który liczy wykroczenia. Jest to Bóg Lekarz, który leczy rany, Ojciec, który widzi problemy swego dziecka i wychodzi naprzeciw, Pasterz, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć i szuka jednej.
Bóg, który stworzył człowieka ze wszystkimi jego mechanizmami biologicznymi, z układem nerwowym podatnym na warunkowanie, z emocjami, które mogą przytłoczyć wolę, nie jest zaskoczony tymi słabościami. Bóg wie, z czego jesteśmy ulepieni, mówi Psalm 103. Patrzy na człowieka zmagającego się z kompulsją jak na zranione dziecko, które szuka szczęścia na złej drodze, a nie jak na przestępcę, który świadomie wybrał zło.
Zobacz też
Droga ku wolności. Cztery obszary pracy nad sobą. Cztery obszary pracy nad sobą.
Czy człowiek może się zatrzymać. Wolność i zawężone pole świadomości. Ile wolności zostaje człowiekowi w szczycie pożądania.
Moralność wykracza poza zakaz i karę. Jak Kościół patrzy na człowieka. Spojrzenie Kościoła na człowieka zmagającego się z kompulsją.
Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”.