Artykuł podaje praktyczne kroki po epizodzie masturbacji, który zostawił dystres. Opisuje cztery warstwy tego stanu i metody, które przywracają człowieka do okna tolerancji.

Pojęcia użyte w tym artykule

  • Okno tolerancji to optymalny zakres pobudzenia układu nerwowego, w którym człowiek potrafi myśleć jasno, regulować emocje i reagować adekwatnie do sytuacji (Siegel). Poza oknem, w nadmiernym pobudzeniu albo w zamrożeniu, dostęp do wolnego wyboru jest poważnie ograniczony.

  • KKK to skrót od Katechizmu Kościoła Katolickiego, a liczba po skrócie oznacza numer punktu Katechizmu.

Dystres po epizodzie masturbacji ma cztery nakładające się warstwy, które opisano w artykule „Co dzieje się w ciele i w mózgu podczas masturbacji”, czyli biologiczny spadek napędu i nastroju, dezintegrację emocjonalną, rozregulowanie układu nerwowego oraz poczucie winy lub wstydu. Skuteczna pomoc musi dotknąć każdej z nich. Wszystkie opisane niżej metody zmierzają do tego samego, czyli do przywrócenia okna tolerancji, a gdy człowiek wróci w ramy okna, możliwe stają się dalsze kroki na drodze do wyzwolenia.

Ważna uwaga o sekwencji dotyczy odróżnienia żalu od przeżycia emocjonalnego. Żal za grzech jest aktem woli i łączy się z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości (KKK 1451). Postanowienie to nie jest zapewnieniem, że upadek się nie powtórzy, ani poleganiem na własnych siłach. Jest szczerą wolą, aby nie grzeszyć, i gotowością do kroków, które temu służą. Pozostaje zgodne ze świadomością własnej słabości i z możliwością nawrotu. Żal może istnieć także wtedy, gdy nie towarzyszy mu wzruszenie ani ulga, i nie czeka na odpowiedni stan organizmu. Inaczej jest z przeżyciem żalu, czyli z uczuciowym kontaktem z tym, co się stało. Przeżycie to bywa utrudnione i nie należy go wymuszać ani mierzyć nim szczerości żalu. Bezpośrednio po epizodzie refleksja bywa utrudniona przez spadek napędu i rozregulowanie układu nerwowego. Właściwą odpowiedzią jest najpierw regulacja fizjologiczna. Dopiero gdy człowiek wróci do okna tolerancji, co może trwać od kilkunastu minut do kilku godzin, staje się możliwa refleksja emocjonalna i uczuciowy kontakt z żalem. Próba wymuszenia przeżycia żalu, gdy kora jest osłabiona, zazwyczaj kończy się wstydem toksycznym, a nie żalem za grzech.

Pierwszym i najczęściej pomijanym krokiem jest interwencja przez ciało. Pomaga wolny oddech z długim wydechem. Podwójny wdech przez nos, a następnie długi, powolny wydech ustami, powtórzony trzy do pięciu razy, obniża pobudzenie, a układ nerwowy przechodzi z trybu alarmowego na tryb spokoju. Ruch fizyczny, na przykład spacer, kilka pompek czy rozciąganie, rozładowuje napięcie nagromadzone w mięśniach.

Gdy ciało jest nieco spokojniejsze, kolejnym krokiem jest nazwanie tego, co się dzieje. Chodzi o samo nazwanie, na przykład „czuję dystres, to jest stan neurologiczny, to jest fala, która minie”, bez interpretowania ani oceniania. Samo przypisanie słów do emocji aktywuje korę przedczołową i obniża aktywność ciała migdałowatego (Lieberman).

Człowiek, który mówi do siebie „jestem rozbity i nie mogę myśleć”, jest rozbiciem. Człowiek, który mówi „zauważam rozbicie i niemożność myślenia”, ma rozbicie. Różnica brzmi subtelnie, ale neurobiologicznie jest znacząca.

Kontakt z żywym człowiekiem przerywa izolację, w której dystres i wstyd rosną najszybciej. Telefon do przyjaciela, rozmowa i fizyczna obecność kogoś bliskiego uruchamiają mechanizm regulacji układu nerwowego przez kontakt z innymi. Chodzi o to, żeby nie być samemu z tym ciężarem.

Sebastian po epizodzie zadzwonił do brata. Nie powiedział nic o tym, co się stało. Rozmawiali o filmie. Po kwadransie poczuł się człowiekiem. Sam nie wiedział dlaczego.

Pisanie porządkuje myślenie i usuwa chaos. Wystarczy proste zapisanie trzech rzeczy, czyli tego, co się wydarzyło, co człowiek czuł tuż przed i co czuje teraz. Ćwiczenie to z czasem buduje mapę własnych wyzwalaczy. Człowiek zaczyna widzieć wzorzec, który polega na tym, że epizody pojawiają się zawsze po kłótni, zawsze wieczorem albo zawsze po tym samym stanie emocjonalnym.

Po epizodzie masturbacji modlitwa słowna jest często niedostępna. Skupienie jest niemożliwe. Jest to fakt neurobiologiczny, ponieważ kora przedczołowa, która umożliwia skupioną modlitwę słowną, jest w tym stanie osłabiona.

Tradycja chrześcijańska zna jednak coś innego niż modlitwa słowna, czyli samą obecność. Jest to cisza, klęczenie lub siedzenie w postawie pokory, jedno zdanie lub żadne, na przykład „jestem, Ty jesteś”. Odbywa się to bez wymagania od siebie skupienia i bez rozliczania się. Jest to modlitwa prostoty, pozbawiona słów i obrazów, która jest samym skierowaniem się ku Bogu.

Zobacz też

  • Stres, dystres i okno tolerancji. Dlaczego napięcie popycha do masturbacji. Stres, dystres i okno tolerancji jako tło pokusy.

  • Droga ku wolności. Cztery obszary pracy nad sobą. Cztery obszary pracy nad sobą.

  • Spowiedź przy masturbacji. Kiedy leczy, a kiedy utrwala kompulsję. Spowiedź jako błędne koło albo lekarstwo.

Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”.