Sporo mówi się o roli kobiety-matki, która zamiast rozwijania kariery zawodowej wybrała troskę o dom i dzieci. Mało kto zadaje pytanie: Jak wygląda współczesna mama? Mama ma prawo być piękna. Dla każdego z nas mama jest i pozostanie najpiękniejszą kobietą na świecie. Każda mama wie, że tak właśnie myślą o niej jej dzieci, choć nie […]

Sporo mówi się o roli kobiety-matki, która zamiast rozwijania kariery zawodowej wybrała troskę o dom i dzieci. Mało kto zadaje pytanie: Jak wygląda współczesna mama? Mama ma prawo być piękna. Dla każdego z nas mama jest i pozostanie najpiękniejszą kobietą na świecie. Każda mama wie, że tak właśnie myślą o niej jej dzieci, choć nie zawsze o tym mówią. To szczególny, przynależny matkom sposób bycia piękną,

który nie ma nic wspólnego z wyglądem zewnętrznym i nie poddaje się żadnym ocenom. To prawda, ale czy to wystarczający powód, by matki spoczęły na laurach i przestały dbać o swój wygląd?

Dość często można obserwować  jak krótko po urodzeniu dzieci zmienia się wygląd kobiet. Macierzyństwo skłania niektóre mamy do radykalnego zmniejszenia zainteresowania dbałością o własny wygląd. Kobieta, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie pokazałaby się na ulicy bez odrobiny makijażu, nagle zmienia się w osobę, która zupełnie przestała patrzeć w lustro.

Niektóre mamy odbierają sobie prawo do dbania o własny wygląd, sądząc, że to temat zbyt błahy, że „są ważniejsze sprawy”. I taka zapewne jest geneza popularnego w naszym języku terminu „kura domowa”, kojarzącego się m.in. z lekceważeniem własnego wyglądu, z przysłowiowymi papilotami i podomką.

W naszym społeczeństwie łatwo akceptuje się styl „kury domowej” jako normę. Uchybienia w postaci niewysprzątanego mieszkania czy zaniedbanych dzieci szybko zostałyby zauważone i skomentowane przez otoczenie (sąsiadki, koleżanki). Natomiast z lekka zaniedbany wygląd pani domu mało komu przeszkadza. Tak jakby każda mama była z góry wpisana w model „kury domowej”.

Naturalnie jest wiele mam, które, nawet mając kilkoro dzieci, zawsze starają się wyglądać, najlepiej jak potrafią. Ujawnia się przy tym ciekawe zjawisko – zadbane mamy są czasem podejrzewane przez inne kobiety o to, że bardziej skupiają się na sobie samych niż na domu i dzieciach. To stereotypowy sposób myślenia, stawiający w opozycji dbanie o własny wygląd i dbanie o rodzinę. A przecież jedno wcale nie musi wykluczać drugiego!

Troska o estetyczny i zadbany wygląd nie jest fanaberią, lecz prawem każdej osoby. Dlaczego miałoby być inaczej w przypadku mam wychowujących dzieci i zajmujących się domem?

Dbanie o siebie leży w naturze każdej kobiety w każdym wieku i w każdej roli życiowej.  Inaczej doszlibyśmy do wniosku, że kobieta powinna starać się o ładny wygląd tylko do momentu zamążpójścia i urodzenia dzieci, a potem to już „wszystko jedno”. Taki wniosek byłby absurdalny. Dbałość o estetyczny, stosowny do okazji, miły dla oka wygląd to przecież część kultury osobistej każdego z nas.

Matki, podobnie jak kobiety, które szykują się rano przed wyjściem do pracy, mają takie samo prawo, żeby codziennie zadbać o swój wygląd. Pomyślmy – kobieta zaangażowana w pracę zawodową, która wychodzi rano do biura i śpieszy się, żeby  zdążyć na określoną godzinę, za każdym razem znajduje kilka chwil na zrobienie szybkiego makijażu, skompletowanie odpowiedniego stroju i ułożenie włosów. Podobnie mama, która od rana ma zaplanowane różne zajęcia, ma prawo umieścić w tym planie kilka chwil dla siebie, żeby potem przez cały dzień wyglądać dobrze. Ktoś mógłby powiedzieć: „Ale po co tak się starać? Przecież ona zostaje w domu i nikt nie będzie na nią patrzył”. Takie rozumowanie nie jest w porządku, choć zdarza się również, że w ten sposób potrafią o sobie myśleć niektóre mamy. Warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze: kobieta stara się dbać o siebie i wyglądać dobrze DLA SIEBIE SAMEJ. Dbałość o wygląd wcale nie musi być uwarunkowana obecnością zewnętrznych obserwatorów. Po drugie: Nie jest prawdą, że „nikt nie będzie patrzył” –  na mamę patrzą dzieci, znajomi, ludzie mijani na ulicy podczas spaceru, klienci w sklepie, sąsiedzi…

Zadbany dom i rodzina – zadbana mama

Wygląd mamy i pani domu, to integralna część „projektu”, jakim jest dom i rodzina. Trudno byłoby sobie wyobrazić kompetentnego szefa, który codziennie przychodziłby do pracy w podartych dżinsach i byle jakiej sportowej bluzie. Kobieta prowadzącą dom ma prawo wyglądać podobnie jak całe otoczenie, o które się troszczy, być zadbana, sprawiająca miłe wrażenie i ciesząca się własnym odbiciem w lustrze!

W firmie wizerunek pracowników powinien odzwierciedlać ich kompetencje i rangę, a także misję firmy oraz sprzyjać atmosferze pracy. Podobnie kobieta-matka ma prawo kreować swój wizerunek adekwatnie do jej życiowej roli i wyznawanych wartości. Jest ważne, żeby nie tylko czuła, że jest szczęśliwą mamą i żoną, ale żeby było to widać. Przemyślany i spójny wygląd budzi szacunek i sympatię, wprowadza miły nastrój u niej samej i wszystkich domowników. Ma się wtedy wrażenie, że kobieta panuje nad wszystkimi zadaniami i jest przy tym szczęśliwa. Całe otoczenie – mąż, dzieci, sąsiedzi będą widzieli piękną i szczęśliwą kobietę, jaką w głębi serca jest.

Dużo trudniej o taki efekt, jeśli wygląd pani domu byłby zaniedbany.  Wtedy trudno się nawet dziwić, że znajdują się osoby, na których taki widok sprawia przygnębiające wrażenie „uciemiężonej kobiety-matki”.

Wyniki badań wskazują na związek między świadomością swojego wyglądu a samopoczuciem kobiety. Kobieta, która wie, że dobrze wygląda, jest mniej podatna na stres, łatwiej przychodzi jej znosić trudności dnia. Po prostu czuje się lepiej i ma bardziej pozytywne nastawienie. To dobry argument za tym, żeby w  domowym budżecie zabezpieczyć środki na pozycję „wygląd mamy”.

Czy chodzi o pieniądze?

O jakich pieniądzach mówimy? No właśnie, są kobiety, które zatrzymują się w tym miejscu i ze zniechęceniem porzucają temat, myśląc, że i tak nie wystarczy zasobów w domowym budżecie.  Kolorowe magazyny wykrzykując: „Musisz to mieć!”, namawiają do gonienia za modą i coraz to nowych zakupów. Jeśli dbanie o siebie miałoby polegać na kupowaniu wszystkiego, co jest polecane i modne w danym sezonie, to rzeczywiście byłby potrzebny potężny budżet! Nic dziwnego, że sporo mam z żalem myśli: „To nie dla mnie”,  „To za drogie” i nie robi dalej nic z własnym wyglądem.

A przecież w dbaniu o siebie chodzi tylko o kilka drobnych rzeczy. Nikt nie mówi o kupowaniuwszystkiego, coo w danym sezonie pojawia się na manekinach sklepowych – to nie byłoby eleganckie. „Elegancja jest sumą wielu małych, z pozoru nieznaczących, szczegółów.” Inwestycja kilkunastu, czasem kilkudziesięciu złotych nie powinna zrujnować budżetu. Przecież i tak coś trzeba nosić! Wręcz przeciwnie, bardziej wnikliwe podejście do tematu może wskazać źródła oszczędności. Nie chodzi o zwiększanie pojemności szafy, ale o przemyślaną strategię dobierania ubrań w taki sposób, żeby tworzyć  z nich większą liczbę kombinacji, wykorzystując niedrogie dodatki w postaci szali czy apaszek. Nikt nie zauważy, że bluzka jest ta sama co kilka dni temu, jeśli założy się do niej inną apaszkę albo fantazyjnie upięty szal. Chodzi raczej o rzeczywiste docenienie tego tematu niż o realną barierę finansową, czy czasową.

 

Matka w wielodzietnej rodzinie potrafi gotować dla wszystkich smaczne, urozmaicone obiady z niedrogich składników. Podobnie jest z dbaniem o siebie – to kwestia dobrze przemyślanej strategii, a nie wielkich wydatków.

Kobieta prowadząca dom łączy w sobie cechy menedżera, lekarza rodzinnego, wychowawcy, psychologa… Do tej listy powinno się dopisać umiejętną troskę o własny wygląd. Opanowanie jej daje samej kobiecie i całemu jej otoczeniu wiele satysfakcji.

Lidia Tkaczyńska

Artykuł udostępniony nam dzięki życzliwości Opus Dei – więcej informacji na stronie www.opusdei.pl