Artykuł omawia pornografię jako nadmierny bodziec, zmiany w mózgu, efekt nowości i skutki dla zdolności do miłości. Wyjaśnia też, dlaczego masturbacja i pornografia są dwoma odrębnymi czynami i dwoma problemami.
Pojęcia użyte w tym artykule
Pożądanie (po angielsku wanting) oznacza motywację i napęd do zdobycia celu, a jego podłożem jest układ dopaminergiczny. Satysfakcja (po angielsku liking) jest przyjemnością właściwą, odczuwaną przy otrzymaniu nagrody, i daje poczucie, że można już przestać. Gdy pożądanie narasta do postaci natrętnej i przemożnej, mówi się o głodzie (po angielsku craving).
Masturbacja i pornografia to dwa odrębne zjawiska, które po połączeniu wzajemnie się wzmacniają.
Pornografia działa na człowieka jak nadmierny bodziec. Z jej używaniem wiążą się zmiany w działaniu mózgu, eskalacja treści i osłabienie zdolności do bliskości z realną osobą. Poniżej opisano mechanizmy, które to tłumaczą.
Pornografia jest nadmiernym bodźcem
Klasyczne przykłady pochodzą z badań nad zachowaniem zwierząt. Ostrygojady, którym podłożono sztuczne jajo kilkakrotnie większe od własnego, porzucały własne jaja i próbowały wysiadywać olbrzymią atrapę. Pisklęta mewy srebrzystej dziobały silniej czerwony patyk z białymi paskami niż prawdziwą głowę rodzica (Tinbergen). Te obserwacje ukazują mechanizm, w którym pożądanie reaguje na cechy sygnału, a im silniejsza cecha, tym silniejsza reakcja. W naturze przesadzone sygnały nie występowały, więc układ pożądania nie wykształcił górnego progu. Takie sygnały nazywa się bodźcami nadmiernymi, czyli ponadnormalnymi (Tinbergen). Przemawiają one do pożądania silniej niż dobro naturalne, choć same dobrem nie są.
Pornografia ma cechy, które przypominają bodziec nadmierny (jest to interpretacja, nie wynik badań). Zbiera w jednym miejscu najsilniejsze sygnały seksualne i podaje je bez ograniczeń, w nieskończonej różnorodności, bez obecności, odpowiedzi i odpowiedzialności drugiej osoby. Układ pożądania reaguje na siłę i nowość sygnału, więc w tym ujęciu realny człowiek nie może z takim bodźcem konkurować. Pożądanie reaguje silnie, ponieważ sygnał jest wyolbrzymiony, a satysfakcja nie wzrasta, ponieważ dobro, które sygnał zapowiadał, nie zostaje dane. Człowiek otrzymuje atrapę jaja. Zgadzają się z tym badania. W badaniu mózgu mężczyźni leczący się z problemowego używania pornografii reagowali silniej niż grupa kontrolna na sygnał zapowiadający erotyczny obraz, ale nie reagowali silniej na sam obraz (Gola). Pożądanie obrazu rośnie więc bez wzrostu satysfakcji, co jest zgodne z tą analogią.
Procesy zachodzące w mózgu
Połączenie pornografii z masturbacją silnie angażuje układ dopaminergiczny, który koduje pożądanie nagrody, a nie satysfakcję. Badania obrazowe pokazują trzy zmiany. U mężczyzn z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi sygnały erotyczne silniej pobudzały brzuszne prążkowie, grzbietową przednią korę obręczy i ciało migdałowate, a pożądanie rosło bez wzrostu satysfakcji (Voon). U zdrowych mężczyzn im więcej godzin tygodniowo spędzanych z pornografią, tym mniejsze było prawe jądro ogoniaste, słabsza reakcja lewej skorupy na bodźce seksualne i słabsze połączenie z korą przedczołową (Kühn i Gallinat). Wnioski są trzy. Pożądanie obrazu rośnie, a satysfakcja z niego nie. Powtarzany bodziec daje coraz słabszą reakcję, co opisano niżej jako habituację. Słabnie też połączenie z obszarami odpowiedzialnymi za kontrolę. Wyniki zgadzają się z mechanizmem nadmiernego bodźca i z obserwacją kliniczną, choć badania są przekrojowe i same nie rozstrzygają, co jest przyczyną, a co skutkiem.
Nowość, czyli efekt Coolidge’a
Nazwa efektu pochodzi z anegdoty, zapewne zmyślonej, o prezydencie Calvinie Coolidge’u i jego żonie zwiedzających fermę drobiu. Pani Coolidge zauważyła, że kogut kopuluje wiele razy dziennie, i poprosiła, by powtórzono to prezydentowi. Prezydent zapytał, czy za każdym razem z tą samą kurą. Usłyszał, że z różnymi, i poprosił, by przekazano to jego żonie. Zjawisko jest jednak rzeczywiste. Samiec szczura umieszczony z samicą kopuluje wielokrotnie, aż osiągnie nasycenie i przestaje się nią interesować. Gdy pojawia się nowa samica, aktywność seksualna powraca. U szczurów poziom dopaminy w jądrze półleżącym rośnie na widok samicy, utrzymuje się podczas kopulacji i spada wraz z nasyceniem, a nowa samica podnosi go ponownie (Fiorino).
U ludzi to zjawisko jest dobrze udokumentowane i wielokrotnie potwierdzone w badaniach laboratoryjnych, u mężczyzn, a przy dostatecznie pobudzających bodźcach także u kobiet. Badani oglądali wielokrotnie ten sam krótki film erotyczny, a pobudzenie, mierzone reakcją genitalną i oceną subiektywną, malało z próby na próbę. Gdy pokazano nowy film, pobudzenie wracało, a po powrocie do starego materiału znów rosło (Koukounas i Over; Meuwissen i Over; Both). Przyzwyczajaniu towarzyszyło mniejsze zaangażowanie uwagi, a nowość przywracała zarówno pobudzenie, jak i zaangażowanie (Koukounas i Over).
Mężczyźni z kompulsywnym zachowaniem seksualnym silniej niż zdrowi preferowali nowe obrazy seksualne, a ich mózg szybciej przyzwyczajał się do obrazów powtarzanych. Im szybsze było przyzwyczajanie, tym silniejsza preferencja nowości (Banca). U osób z problemowym używaniem pornografii kilka badań przekrojowych pokazuje ponadto potrzebę dłuższego oglądania lub bardziej stymulujących treści, która wiąże się z nasileniem problemu (Lewczuk). Nie oznacza to, że treści stają się coraz bardziej skrajne u każdego użytkownika, bo badanie podłużne nastolatków nie wykazało rosnącej preferencji treści przemocowych (Landripet).
Mechanizm opiera się na dwóch procesach. Pierwszy to habituacja, w której bodziec powtarzany staje się przewidywalny i wywołuje coraz słabszą reakcję, ponieważ sygnał przewidywalny nie wywołuje błędu przewidywania i dopamina nie ma czego „uczyć”. Drugi to odnowienie reakcji, w którym nowy bodziec przywraca niepewność, a wraz z nią pobudzenie. W pornografii oba procesy działają nieprzerwanie, ponieważ nowość jest dostępna po jednym kliknięciu. Mózg uczy się wtedy, że pobudzenie wraca wraz ze zmianą materiału, a nie wraz z pogłębieniem kontaktu. Skutkiem jest przechodzenie od materiału do materiału, a u części osób do treści coraz silniejszych i coraz dalszych od tych, które początkowo wystarczały. Osoba realna, stopniowo poznawana i coraz bardziej przewidywalna, nie może wygrać z nowością w nieskończonej liczbie wariantów. Sam układ pożądania, pozostawiony sobie, czyni człowieka wymiennym, bo liczy się dla niego nowość sygnału.
Szkody wyrządzane przez pornografię
Regularna masturbacja z pornografią może utrwalać postrzeganie ciała jako obiektu zaspokojenia. Jan Paweł II w katechezach o teologii ciała pokazywał, że istotą pożądliwego spojrzenia jest zredukowanie osoby do ciała, a nie dostrzeganie jego piękna. Wzrok przyzwyczajony do redukowania osoby do obrazu z czasem traci zdolność odczytywania ciała jako wyrazu osoby. Pożądanie, które z natury otwiera na drugiego, zamyka się wtedy w granicach własnego doznania, a wyobraźnia uczy się widzieć w człowieku nośnik bodźca, a nie kogoś, kto ma imię, godność i prawo do tego, by nie być użytym.
Klinicyści i naukowcy opisują u części osób trudność z pobudzeniem przez realną osobę, narastający dystans emocjonalny w małżeństwie i poczucie współmałżonka, że nie wystarcza. Skutki te zaobserwowano, ale nie rozumiemy jeszcze w pełni powiązań i zależności między nimi. Mechanizmy nadmiernego bodźca, habituacji i odnowienia reakcji oraz warunkowania dotyczą układu nagrody każdego człowieka, ale ich skutki zależą od innych czynników, czyli od wieku rozpoczęcia, częstotliwości i czasu trwania, samotności i napięcia, kondycji relacji, wcześniejszych doświadczeń i wartości, według których osoba żyje. Dlatego u jednych osób skutki są wyraźne, a u innych słabo widoczne.
Zagrożenie dla zdolności do miłości
Najpoważniejszą szkodą jest zagrożenie zdolności do miłości, która zaczyna się od patrzenia na osobę jako na kogoś, kogo nie wolno używać, a komu trzeba się dać. Pornografia uczy patrzenia przeciwnego. Człowiek staje się wymienny, bo gdy jeden obraz nie wystarcza, zastępuje go następny, a do pobudzenia nie jest potrzebna odpowiedź drugiego. Jest to trening w używaniu, powtarzany setki razy, więc bliskość z małżonkiem, która wymaga daru z siebie, zaczyna wydawać się mniej satysfakcjonująca. Potwierdzają to badania nad związkami. W pięciu badaniach częstsze używanie pornografii wiązało się z mniejszym zaangażowaniem w związek, z większą skłonnością do flirtu poza nim i z wyższym odsetkiem zdrad. W eksperymencie osoby, które nadal oglądały pornografię, deklarowały mniejsze zaangażowanie niż osoby, które się od niej powstrzymały (Lambert). Metaanaliza 50 badań z dziesięciu krajów wykazała związek pornografii z niższą satysfakcją seksualną i relacyjną, istotny u mężczyzn (Wright).
Dariusz przez kilka lat korzystał z pornografii. Gdy żona zaczęła inicjować zbliżenie, czuł obojętność, której nie rozumiał. Nie był zimny wobec niej. Jego pobudzenie nauczyło się reagować na obraz i na nowość.
Pornografia jest odrębnym czynem o własnym przedmiocie
Pornografia jest innym czynem niż masturbacja. Ma własny przedmiot, którym jest użycie osoby jako obrazu do wzbudzenia pobudzenia. Przedmiotem masturbacji jest doprowadzenie siebie do pobudzenia i orgazmu bez udziału drugiej osoby. Oba czyny mogą występować osobno, bo można oglądać pornografię bez masturbacji i masturbować się bez pornografii. Gdy występują razem, w jednym zachowaniu mieszczą się dwa przedmioty czynu.
Prosty test pozwala ustalić, czy dany element jest zwykłą okolicznością, czy należy do przedmiotu. Wystarczy zapytać, czy po jego odjęciu czyn nadal jest tym samym czynem. Czyn wykonany rano albo wieczorem, raz albo często, w domu albo w podróży pozostaje tym samym czynem. Pornografia go zmienia, bo po jej usunięciu pozostaje masturbacja, ale znika zło innego rodzaju, w którym osoba zostaje ujęta jako obraz, a obraz jako środek wzbudzenia i rozładowania napięcia. Jest to redukcja osoby do ciała, którą Jan Paweł II uznał za istotę pożądliwego spojrzenia, i wprost narusza normę personalistyczną Karola Wojtyły, według której osoba wymaga miłości i nie może być traktowana jako przedmiot użycia.
Odrębność tego czynu widać też w tym, jak działa na człowieka. Obraz przejmuje rolę bodźca, który zwykle wzbudza obecność drugiej osoby, więc pożądanie uczy się reagować na obraz i na jego nowość. Pornografia nie jest tylko okolicznością towarzyszącą masturbacji. Jest czynem, który ma własną strukturę, własne skutki i wymaga własnej oceny moralnej. Dlatego masturbacja z pornografią i bez niej to zjawiska strukturalnie różne.
Masturbacja i pornografia to dwa problemy, nie jeden
Jedno rozróżnienie diagnostyczne jest tu decydujące i dotyczy tego, czy u danej osoby pożądanie seksualne istnieje bez pornografii. Jeśli tak, pornografia wzmacnia istniejący problem. Jeśli bez pornografii pożądanie jest słabe lub nieobecne, pornografia jest pierwotnym problemem, a masturbacja jedynie sposobem jego realizacji. Leczy się wtedy cały wzorzec, w którym pornografia jest najważniejszym elementem. Praca wyłącznie z masturbacją przy nienaruszonym dostępie do pornografii przypomina leczenie gorączki przy otwartym oknie w mroźną noc, bo objaw wraca, ponieważ źródło jest nienaruszone.
Osoby, które po długim używaniu pornografii z niej rezygnują, często opisują, że potrzebują czasu, by odzyskać wrażliwość na bodźce realnej relacji. Czas ten bywa różny, a dane naukowe o jego przebiegu są ograniczone.
Zobacz też
Przyjemność, ulga i utrata kontroli. Trzy mechanizmy masturbacji. Przyjemność, ulga i utrata kontroli jako trzy mechanizmy wzmacniania czynu.
Fala głodu. Jak narasta pragnienie i jak można je przetrwać. Narastanie i opadanie pragnienia oraz surfowanie po impulsie.
Ocena moralna masturbacji w ośmiu tezach. Cała ocena moralna w ośmiu tezach.
Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”