Artykuł wyjaśnia, czym jest przedmiot czynu i dlaczego Kościół uznaje masturbację za czyn z natury nieuporządkowany. Omawia trzy racje tego nieuporządkowania, rolę przyjemności seksualnej i sformułowanie Katechizmu (KKK 2352).
Pojęcia użyte w tym artykule
KKK to skrót od Katechizmu Kościoła Katolickiego, a liczba po skrócie oznacza numer punktu Katechizmu.
Ten sam ruch ciała może należeć do różnych czynów. Dotyk i pobudzanie narządów płciowych występują w higienie osobistej, w opiece nad osobą chorą, w samobadaniu i badaniu lekarskim, w zabiegu leczniczym lub fizjoterapeutycznym, w pobieraniu nasienia do badania oraz w pieszczotach małżonków. Wyliczenie to nie rozstrzyga, które z tych czynów są masturbacją, a które nie. Wskazuje tylko, że zewnętrznie obserwowany przebieg nie wystarcza do nazwania czynu. O tym, co człowiek zrobił, rozstrzyga to, co wybrał. Sam fakt fizyczny nie jest więc jeszcze przedmiotem czynu. Ocena masturbacji musi przez to uniknąć dwóch redukcji. Pierwsza, fizycyzm, utożsamia czyn z jego przebiegiem zewnętrznym i szuka zła w samym ruchu ręki albo w samym wydzieleniu nasienia, co dawniej uchodziło za wyjaśnienie. Druga, psychologizm, utożsamia czyn z przeżyciem działającego i uznaje go za dobry, gdy nie niesie cierpienia ani wyrzutów sumienia, a za szczególnie ciężki, gdy cierpienie jest duże i nieznośne. Żadne z tych kryteriów nie jest kryterium ustalającym przedmiot czynu.
Przedmiotem masturbacji jest świadome doprowadzenie siebie do pobudzenia i orgazmu bez udziału drugiej osoby. Przedmiot dotyczy sposobu użycia seksualności. Według deklaracji Kongregacji Nauki Wiary Persona humana (9) ocena ta nie zależy od motywu, z jakim czyn jest podejmowany, ponieważ celowe użycie zdolności płciowej poza normalnym współżyciem małżeńskim istotnie przeczy jej celowości. Mowa, która z natury jest skierowana do drugiej osoby, zostaje użyta jako narzędzie i środek służące byciu ze sobą samym. Na drabinie opisów, którą odsłania pytanie „dlaczego?”, pierwsze szczeble intencji brzmią „pobudza się”, „doprowadza się do orgazmu”. Dopiero kolejne wskazują cel głębiej ukryty i brzmią „rozładowuje napięcie”, „uspokaja się”, „pomaga sobie w zaśnięciu”, „przestaje na chwilę odczuwać samotność”, „rozładowuje agresję”, „pociesza się”. Środek należy do przedmiotu, dlatego cel dalszy go nie usprawiedliwia. Kto fałszuje dokument, żeby pomóc przyjacielowi, fałszuje dokument. Kto doprowadza się do orgazmu, żeby się uspokoić, doprowadza się do orgazmu.
Trzy racje nieuporządkowania przedmiotu czynu
Pierwsza dotyczy znaczenia seksualności. Ciało jest widzialnym znakiem człowieka, który językiem seksualność ma powiedzieć współmałżonkowi o miłości do niego, dać mu dar siebie. Gdy zaprzecza tej mowie, dar zostaje zastąpiony skupieniem tylko na sobie. Reakcje, które ukierunkowują ciało ku zjednoczeniu, przygotowują zjednoczenie, którego czyn nie podejmuje.
Druga dotyczy porządku dóbr i miejsca, jakie zajmuje w nim przyjemność seksualna. W czynie ukierunkowanym na dobro podstawowe, jakim jest małżeństwo, towarzyszy zjednoczeniu małżonków jako radość z osiągniętego dobra i uczestniczy w jego wartości. W czynie ukierunkowanym na dobro użyteczne wspiera więź, ponieważ zbliża, odpręża i umacnia zaufanie, i jest dobra o tyle, o ile jej służy. W czynie ukierunkowanym na samą przyjemność staje się celem, a wtedy nie ma już w czym uczestniczyć ani czemu służyć. Dopóki pozostaje włączona w więź małżonków, może być zarazem dobrem przyjemnym, użytecznym i uczestniczącym w dobru podstawowym. Masturbacja rozłącza te trzy miejsca, bo przyjemność zostaje sama jako skutek czynu, bez radości ze zjednoczenia i bez wsparcia więzi. Przedmiot czynu polega przy tym na użyciu seksualności poza zjednoczeniem. Racja z porządku dóbr pokazuje, dlaczego takie użycie jest nieuporządkowane. Dobro, które z natury służy darowi, zostaje użyte do zarządzania własnym stanem, a przyjemność, która miała towarzyszyć i wspierać, staje się kryterium. Ulga i uspokojenie, którymi zwykle uzasadnia się ten czyn, są dobrem pozornie użytecznym, ponieważ służą stanowi człowieka, a nie dobru podstawowemu. Jest to zamiana miejsc w porządku dóbr. Przyjemność oderwana od dobra podstawowego traci sens, rodzi pustkę, a niekiedy nałóg. Pustka po epizodzie, o której mowa w artykule „Intencja i okoliczności. Czemu służy czyn i w jakich warunkach się dzieje”, jest znakiem tego porządku, a nie jego dowodem.
Trzecia dotyczy dojrzewania. Kierunek rozwoju człowieka biegnie od zachowania siebie do współistnienia z innymi i od popędu do wolnego wyboru. Masturbacja zatrzymuje człowieka na wcześniejszym etapie tej drogi, ponieważ człowiek zużywa energię seksualną, która mogła stać się darem, na zarządzanie własnym nastrojem. W czystej postaci, bez pornografii, nie narusza cudzej godności. Narusza porządek dóbr i sens własnej seksualności i na tym poziomie jest naruszeniem poważnym.
Przyjemność seksualna a przedmiot czynu
Przez wieki niektóre nurty teologii, naznaczone dualistycznym myśleniem, traktowały przyjemność cielesną jako coś podejrzanego. Ciało było postrzegane jako więzienie duszy, pożądanie jako dowód upadku, a rozkosz jako pokusa, której należy się opierać. Ten obraz na długi czas zniekształcił katolicką etykę seksualną.
Teologia ciała Jana Pawła II odchodzi od tej mentalności. Przyjemność została wpisana w ludzkie ciało przez Stwórcę i sama w sobie nie jest zła. Eros (namiętne poszukiwanie miłości) jest dobry, gdy uczy człowieka kochać i wpisuje się w odkrywanie ciała jako daru. Problem leży w tym, czemu doznanie służy.
Średniowieczni teologowie dostrzegali to z precyzją, której współczesna dyskusja często nie dorównuje. Przyjemność seksualna jest moralnie neutralna i swoją wartość czerpie z czynu, w który jest włączona. Współczesny przykład ilustruje tę zasadę. Kiedy mąż współżyje z żoną, przyjemność uczestniczy w dobru. Kiedy mężczyzna oddaje nasienie do badania płodności, ta sama przyjemność łączy się z czynem leczniczym. Kiedy człowiek masturbuje się samotnie, przyjemność wiąże się z czynem, który zamyka go w sobie.
O różnicy decyduje kierunek, jaki czyn nadaje seksualności.
Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 2352) definiuje to pojęcie w słowach „Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej”. Łatwo odczytać to zdanie jako wyrok na samą przyjemność. Byłoby to nieporozumienie. Definicja ma charakter opisu fenomenologicznego, czyli ujmuje zjawisko, ale nie ustanawia normy, która zabraniałaby dążenia do przyjemności.
Sformułowanie Katechizmu (KKK 2352)
Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza w paragrafie 2352, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Sformułowanie to bywa błędnie rozumiane jako wyrok, skrót do słów „ciężki grzech”. Grzech jest czymś innym niż nieuporządkowanie moralne. Jest to pojęcie techniczne z określoną treścią filozoficzną i teologiczną. Pojęcie nieuporządkowania moralnego mówi ogólnie o sposobie życia sprzecznym z odkrytym porządkiem, w który powinna wpisać się seksualność. Seksualność jest relacyjna. Ma na celu zbudowanie relacji, oddanie się drugiej osobie w darze i przyjęcie jej jako daru, głębokie spotkanie osób w trwałym związku. Masturbacja strukturalnie wyklucza ten wymiar. Jest aktem seksualnym bez osoby, bez relacji, bez możliwości zjednoczenia się z drugą osobą. Jest nieuporządkowana dlatego, że mija się z tym, ku czemu seksualność jest skierowana. Grzech natomiast jest zawsze czynem konkretnego człowieka i oznacza osłabienie lub zerwanie relacji z Bogiem i równocześnie z Kościołem, przez który Chrystus przedłuża swoje działanie na ziemi.
Akt wewnętrznie nieuporządkowany oznacza, że nieuporządkowanie tkwi w przedmiocie czynu, który nie zmienia się wraz ze zmianą intencji i pojawieniem się nowych okoliczności. Przedmiot czynu ocenia się z perspektywy osoby działającej. Oznacza to, że przedmiotem jest tylko to, co człowiek sam wybrał. O materii czynu mówi się inaczej, bo jest ona tworzywem, które zostało użyte do czynu, a sama nie jest świadomym i dobrowolnym czynem człowieka. Reakcja pobudzenia jest materią czynu, bo jest tworzywem masturbacji, ale nie jest przedmiotem czynu. Przedmiot czynu stanowi świadome rozbudzanie się bez udziału drugiej osoby. Jest on powiązany z decyzjami człowieka i z racją, którą sam im nadaje. Dopiero wtedy tworzywo staje się czynem człowieka, objętym jego poczytalnością i dobrowolnością. Ocena grzechu dotyczy czynu człowieka, więc istotne jest, jak myśli, co zamierza zrobić i dlaczego to robi. Dlatego sama materia czynu nie wystarcza. Słowo „poważnie” odnosi się do przedmiotu czynu, który chybia wielkiemu dobru miłości seksualnej. Ponieważ dobro miłości seksualnej jest wielkie, jego odwrotność jest poważna. W tle tego sformułowania należy koniecznie dostrzec troskę o wielką wartość jaką jest seksualność, a nie słyszeć surowy wyrok na człowieka borykającego się z problemami seksualnymi.
Wyjaśnienie znaczenia materii jest potrzebne także przy warunkach grzechu. KKK 1857 stwierdza, że aby grzech był śmiertelny, konieczne są jednocześnie trzy warunki, i ujmuje je w słowach „Grzechem śmiertelnym jest ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą”. Pierwszy warunek dotyczy przedmiotu czynu, dwa pozostałe, osoby działającej, przy czym pełna świadomość oznacza poczytalność, a całkowita zgoda dobrowolność. Aby czyn w pełni poczytalny i dobrowolny był grzechem ciężkim, musi dotyczyć materii poważnej. Materia jest elementem przedmiotu czynu, ale się z nim nie pokrywa. Seksualność jest materią poważną, ponieważ można jej użyć tak, aby okazać miłość i dać wiele szczęścia sobie i drugiej osobie, ale można jej też użyć, aby zniszczyć swoje życie i zdewastować psychikę drugiej osoby. Istnienie materii poważnej nie oznacza popełnienia grzechu ciężkiego. Mówi tylko tyle, że rzeczywistość tak opisana jest wielką wartością, a jej naruszenie jest wielkim złem. Człowiek musi być bardzo odpowiedzialny za swoje czyny związane z seksualnością.
Zobacz też
Pokusa, pragnienie i decyzja. Co podlega ocenie moralnej. Co podlega ocenie moralnej, a co jest tylko zdarzeniem w człowieku.
Intencja i okoliczności. Czemu służy czyn i w jakich warunkach się dzieje. Dobro, którego człowiek szuka, i okoliczności zmieniające ciężar czynu.
Ocena moralna masturbacji w ośmiu tezach. Cała ocena moralna w ośmiu tezach.
Artykuł należy do cyklu „Masturbacja. Wiedza, ocena moralna, pomoc”.